W 1919 r. ożenił się Emil Bohnke, urodzony 11 października 1888 r. w Zduńskiej Woli. Wybranką serca tego odkrywanego po latach muzyka i kompozytora była Lili Mendelssohn, prawnuczka słynnego Feliksa Mendelssohna-Bartholdyego. Zapewne znany marsz weselny skomponowany przez przodka towarzyszył młodej parze w dniu ślubu i podczas późniejszych wspólnych koncertów. Emil był synem właściciela fabryki włókienniczej w naszym mieście, Ferdynanda Bohnke i Emilii-Augusty z d. Lehman. Rodzinna fabryka mieściła się przy ul. Sieradzkiej 64 przynajmniej od 1880 r. Ferdynand urodził się 5 maja 1859 r. w pobliskich Holendrach Paprockich i mieszkał tam z rodzicami, Danielem i Wilhelminą z d. Reich. Ferdynand i Emilia mieli na pewno trzech synów: Edmunda, urodzonego w 1886 r., który ożenił się z Marią Pauliną Sznajder, córką miejscowych fabrykantów, Józefa i Marii z d. Szefel oraz Alfreda, ur. w 1898 r., którego żoną była Wanda z d. Marschtaller. Trzeci syn, uzdolniony muzycznie Emil, został wysłany już w dzieciństwie na naukę do konserwatorium w Lipsku. Studiował tam grę na skrzypcach oraz kompozycję, po czym sam uczył w berlińskim konserwatorium, w którym także studiował od 1901 r. W Berlinie koncertował jako skrzypek i altowiolista, był również dyrygentem i zajmował się kompozycją. Kierował też Berlińską Orkiestrą Symfoniczną. Jego żona, Lili, również była świetną skrzypaczką i wiolonczelistką. Urodziła się 30 listopada 1897 r. w Berlinie. Była córką Marii i Franza von Mendelssohnów. Franz był bankierem i przewodniczącym Niemieckiego Kongresu Handlu i Przemysłu.
Życie dobrze zapowiadającego się artystycznie małżeństwa, o niemałym już dorobku twórczym, przerwał tragiczny wypadek, bowiem małżonkowie zginęli w wypadku samochodowym 11 maja 1928 r. w Passewalk na Pomorzu, w Meklemburgii. Pochowani zostali we wspólnym grobie na cmentarzu w Dahlem-Dorf koło Berlina. Emil pozostawił po sobie 16 dzieł opusowych, a wśród nich m.in.: kwartet smyczkowy, uwerturę symfoniczną, trio fortepianowe, wariacje symfoniczne, sonatę fortepianową, koncerty skrzypcowe i fortepianowe i symfonię. Zachowały się też jego utwory bez opusu-sonaty na skrzypce i wiolonczelę oraz liczne pieśni i cykle na fortepian. Po dojściu w 1933 r. Hitlera do władzy utwory zduńskowolanina, poprzednio często wykonywane, zniknęły z sal koncertowych. Przyczyniła się do tego również jego przyjaźń z socjalistą Heinem Tiessenem. W 2001 r. wydano dwie pyty z kompozycjami tego zapomnianego twórcy, a na nich m.in. jedno z najważniejszych jego dzieł-Sonatę b-moll op. 10-wykonał syn Emila i Lili, Robert-Aleksander. Był on także świetnym pianistą, laureatem wielu konkursów i wykładowcą uniwersyteckim. Zmarł w 2004 r. w Tybindze.
Czy zachowały się wśród zduńskowolan pamiątki po rodzinie Bohnke? Kto je może wskazać? Wiadomo, że Emil jako utalentowany młodzieniec wystąpił w naszym mieście jesienią 1906 r. w zbiorowym koncercie dobroczynnym zorganizowanym przez Polską Macierz Szkolną w sali hotelu Rathego. Dochód z niego w wysokości 376 srebrnych rubli przeznaczono na założenie szkółki elementarnej dla 150 dzieci. Podczas koncertu wykonywano m.in. utwory Webera, Mendelssohna i Chopina. Natomiast ojciec Emila w 1928 r. z okazji 50-lecia miejscowej OSP podarował 50 zł na zakup samochodu strażackiego.
Jerzy Chrzanowski