MUZEUM HISTORII MIASTA ZDUŃSKA WOLA

Przy kawiarnianym stoliku

Gdzie i od kiedy pijemy kawę w naszym mieście? Nie chodzi o domową, poranną kawę czy wypijaną w gronie koleżeńskim. Przed wojną mieliśmy na pewno co najmniej jedną kawiarnię. Mieściła się przy ul. Złotnickiego, dziś Dąbrowskiego. Prowadziła ją Paulina Sznajder. Znana też jest kawiarnia Wacława Skibniewskiego, czynna w okresie międzywojennym przy tej samej ulicy. Czy chodzi o ten sam lokal, który zmienił właściciela? Działająca dziś przy ul. Łaskiej kawiarnia "Anna" w latach 30-tych ubiegłego wieku zarejestrowana była jako cukiernia. Ale kawę pito również w stowarzyszeniach, klubach, a także podczas zabaw i balów. Czy był przed wojną zwyczaj picia kawy z papieroskiem w ręku przy urzędniczych biurkach, tak rozpowszechniony w latach 60-tych i panujący do dzisiaj? Zniknął tylko oficjalnie dymek z papierosa i popielniczki. Najbardziej smakuje w porcelanowej filiżance, ale u nas nadal króluje kawa w szklance. Czyżby to relikt powojennej biedy?

Wiemy, że działające w Zduńskiej Woli od 1925 r. Akademickie Koło Zduńskowolan, którego prezesem był Wasłowski lub Węsławski organizowało dla swoich członków, których było w 1928 r. ok. 60, oprócz przedstawień, balów czy zabaw również spotkania pn. "czarna kawa".

Przed wojną popularniejszym zwyczajem było picie w lokalach herbaty. W mieście było przynajmniej 6 herbaciarni. Mieściły się przy Rynku, ul. Szadkowskiej i Kościelnej.

W miejskim muzeum, jak również w niektórych zduńskowolskich domach, gromadzone są i przechowywane akcesoria związane z przyrządzaniem i piciem tego aromatycznego napoju rodem z czarnego lądu. Są to głównie różnego typu młynki do mielenia kawy, począwszy od tych najdawniejszych, ręcznych, filiżanki, dzbanuszki, łyżeczki, jak również ekspresy. Niektórzy posiadają piękne kolekcje wiekowych pojemników na kawę z różnych stron świata. W miejskim muzeum przechowywane jest również naczynie używane przez zesłańców ze Zduńskiej Woli do palenia ziarna na kawę zbożową.

Zdarzało się, że niekiedy twórcy akcję swoich opowiadań i powieści umieszczali w zduńskowolskich kawiarniach? Kto je może przypomnieć? Kto pamięta, gdzie podawano u nas w przeszłości najlepszą kawę? W okresie powojennym, gdy zaopatrzenie we wszelkie towary było niedostateczne, aby załagodzić problemy i zarazem dać namiastkę luksusu tworzono tzw. klubokawiarnie. Można tu było łatwiej kupić kawę niż w sklepie, ale także obejrzeć telewizję z tak nielicznych jeszcze w latach 60-tych odbiorników.

Warto wiedzieć, że ojczyzną kawy jest Etiopia, gdzie odkryto jej pobudzające właściwości w pradawnych czasach i skąd rozprzestrzeniła się w XV w. na tereny południowej Arabii. Stała się szybko popularnym napojem w krajach muzułmańskich. Poprzez Konstantynopol, gdzie kawiarnie znane były już od 1554 r., rozpowszechniła się w Europie i na całym świecie. W 1683 r. pierwszą kawiarnię w Wiedniu założył Polak, Franciszek Kulczycki. Aromatyczny napar przyrządzał z ziarna znalezionego po wiktorii wiedeńskiej w taborach dowódcy Turków Kara Mustafy. W Polsce zwyczaj picia kawy z oporami upowszechnił się dopiero w XVIII w. Pierwsze znane kafenhausy, bo tak określano ówcześnie kawiarnie, otwarte zostały w Warszawie.

 

Jerzy Chrzanowski