MUZEUM HISTORII MIASTA ZDUŃSKA WOLA

Gospodarcze sukcesy i porażki

Powstające mimo światowego kryzysu gospodarczego osiedle kolejarskie w Karsznicach w okresie międzywojennym. Kto rozpoznaje budowniczych? Gospodarcza przyszłość współczesnej Zduńskiej Woli to dziś wielka niewiadoma. Przestają działać przedsiębiorstwa, które dawały pracę tysiącom mieszkańców. A przecież jeszcze tak niedawno były wizytówkami miasta. Dogorywa „Zwoltex”, „Wola” nie jest już dawną „Wolą”, a Karsznice kolejarską potęgą. Na szczęście pojawiają się nowe podmioty gospodarcze oraz coraz to nowe pomysły na ekonomiczny rozwój. Stąd dziś przypominamy naszym Czytelnikom mało znaną relację zamieszczoną w 1933 r. w miesięczniku oriońskim redagowanym w naszym mieście pt. „Małe Dzieło Boskiej Opatrzności” tryskającą optymizmem co do przyszłości powstającego wówczas kolejarskiego osiedla. Aż trudno nam dziś w to uwierzyć i z żalem stwierdzamy, że to już historia: „Dnia 1 marca tego roku na stacji Karsznice, tuż przy Zduńskiej Woli odbyło się uroczyste poświęcenie linii kolejowej łączącej Śląsk Żelazny z Bursztynowym Bałtykiem Na tę uroczystość pośpieszyły z okolic tysiączne rzesze: lud, dygnitarze duchowni i świeccy. Z Warszawy przybył pan minister kolei-komunikacji, reprezentował je Michał Butkiewicz w gronie rządowym, a z Łodzi przyjechał Jego Ekscelencja ks. biskup Tymieniecki. W ogromnej remizie dla lokomotyw zebrały się olbrzymie masy ludu i ciała dyplomatyczne, korporacje, sztandary, szkoły, a więc i młodzież kolegialna. Ks. proboszcz z Marzenina odprawił tu mszę świętą z towarzyszeniem orkiestr. (jak się nazywał?). Po niej ks. biskup wygłosił kazanie i dokonał poświęcenia apartamentów kolejowych. Jeden z księży przemówił po francusku podkreślając ważność tej kolei a zarazem przyjaźń polsko-francuską, dzięki której to wielkie dzieło zrealizowało się. A trzeba wiedzieć, że Karsznice-to do niedawna pusty obszar tylko, ale dziś, nagle, z amerykańskim rozmachem powstaje zeń kolos. Dziesiątki imponujących kamienic, kolosalne hale, urządzenia maszynowe rosną. Dziesiątki torów-w projekcie. Przyszłość wielka uśmiecha się do Karsznic, a więc i do Zduńskiej Woli. Według planów Zduńska Wola zostanie centrum ruchu kolejarskiego, ośrodkiem pulsacji lokomocyjnej. Leży bowiem ona w szczęśliwym skrzyżowaniu najważniejszych dróg żelaznych: Śląsk-Gdynia i Poznań-Warszawa. W tym doniosłość faktu. I to bynajmniej nie dalekie dzieje. Dzisiaj już realizują się i to w tempie niezwykle przyśpieszonym. Oto czym jest Zduńska Wola i jaka jej przyszłość. Niechaj wiedzą o tym ci, co tam gdzieś mieszkając daleko, nie przymierzając na Podlasiu, w Gęsi np., Zaniówce lub Goraju, albo i Warcie, myślą, że Zduńska Wola to tylko taka sobie zwyczajna mieścina. O nie, Zduńska Wola to jest..., to jest... Zduńska Wola, a wkrótce będzie miastem pierwszorzędnym. Już się staje. Teraz liczy do trzydziestu tysięcy mieszkańców. Lecz samych kolejarzy, których wciąż przybywa na nową stację, ma być podobno do 5 tysięcy. Obecnie jest ich paruset. Powstaje więc konieczność nowej parafii. Toteż Dom Misyjny nie śpi. Ks. Dyrektor Błażej Marabotto już upatrzył plac odpowiedni na kościół i nowy dom zakonny. Ks. proboszcz Stanisław Masłowski chętnie popiera ten plan, ks. biskup również się doń przychyla. Decyzja ks. Generała Alojzego Orione rozstrzygnie wnet sprawę i rozpoczniemy kampanię-pracę samarytańską pośród bratnich dusz. Oj, pochłonie to ofiar, pochłonie! Mamy jednak nadzieję, że Bóg i dobrzy ludzie pomogą nam w Chrystusa Świętym dziele”. Dlatego mimo obecnych trudności warto prócz dokumentowania gospodarczych dziejów Zduńskiej Woli ufniej spojrzeć w przyszłość.

Jerzy Chrzanowski