W dotychczasowych dziejach naszego miasta i regionu, w różnych okresach i ze zmiennym natężeniem rozwijała się prasa lokalna. Najlepiej było pod tym względem w okresie międzywojennym i jest współcześnie, po przemianach w 1989 r. Pisma ukazujące się w Zduńskiej Woli w latach II Rzeczypospolitej i wcześniej nie miały jednak stałego, lokalnego charakteru, gdyż były mutacjami innych-najczęściej warszawskich i łódzkich-gazet. Stanowiły dodatki do nich. Niektóre, jak „Ostatnie Wiadomości Zduńskiej Woli i Okolicy”, drukowano na miejscu, przy obecnej ul. Dąbrowskiego 2. Ukazywały się takie tytuły jak: „Echo Sieradzkie i Zduńskowolskie”, „Goniec Sieradzki. Dziennik dla Sieradza i Zduńskiej Woli”, „Ziemia Sieradzka” wydawana przez ks. Aleksandra Brzezińskiego czy „Małe Dzieło Boskiej Opatrzności” Zgromadzenia Księży Orionistów. Wcześniej tj. w II połowie XIX w. i na początku XX stulecia informacje o Zduńskiej Woli zawierały np. „Gazeta Kaliska”, „Kaliszanin”, „Kurier Kaliski” czy gazety łódzkie, jak np. „Nowa Gazeta Łódzka” i wielojęzyczny „Dziennik Łódzki”. W okresie I wojny światowej blisko 100 numerów dwujęzycznego, polsko-niemieckiego, „Dziennika Zduńskowolskiego” wydał miejscowy samorząd. Było to pierwsze samodzielne pismo wychodzące w naszym mieście.
Choć w Zduńskiej Woli zawiązało się kilkadziesiąt zespołów redakcyjnych to żaden z nich nie doczekał się samodzielnego obiektu na siedzibę redakcji. Zazwyczaj mieściły się one kątem w wynajmowanych pomieszczeniach samorządowych i prywatnych lub też udostępnianych nieodpłatnie przez życzliwe środowiska. Pierwszą w pełni własną siedzibą dysponuje w naszym mieście od lutego br. redakcja „Dziennika Łódzkiego. Wiadomości Dnia” i „Naszego Tygodnika”. Znakomicie usytuowany, wygodny budynek redakcyjny to odrestaurowany z dużym staraniem dom tkacki z XIX w., zabytek naszej włókienniczej tradycji. Mając nadzieję, że lepsze warunki pracy dla zespołu redakcyjnego wpłyną zapewne korzystnie na poziom naszego pisma, spróbujmy się wspólnie przyjrzeć pracy naszych poprzedników, „żurnalistów” sprzed lat. Gromadzenie w zbiór miejscowej prasy lokalnej to trudne zadanie dla kolekcjonerów i badaczy. Mimo wielu wychodzących niegdyś tytułów niewiele egzemplarzy dotrwało do naszych dni. Stąd prośba do naszych Czytelników, aby pielęgnowali je szczególnie starannie i nam je zechcieli udostępnić. Mało też wiemy o dziennikarzach i korespondentach ze Zduńskiej Woli. Przed wojną spośród chrześcijan byli to m.in. Józef Płociński, Antoni Jaskółowski, Franciszek Zientera, Stefan Pacelt, Antoni Piotrowski czy Michalski. Najmniej wiemy o dziennikarzach żydowskich. Jednym z nich był urodzony w naszym mieście 25 kwietnia 1909 r. Chaim Beril Celnik, syn Arona Mendla i Nichy Mirel z d. Friede. Był najprawdopodobniej wnukiem najoperatywniejszego hurtownika gazet w Zduńskiej Woli-Friedego. Mieszkał przy ul. Stęszyckiej 8, a jesienią 1941 r. trafił z miejscowego getta do obozu w Żabikowie pod Poznaniem. Kto zna innych? Informacje z miasta zamieszczały też liczne lokalne gazety żydowskie. O kolporterach-hurtownikach pism w naszym mieście i zamieszczanych w nich przedziwnych ogłoszeniach napiszemy niebawem. Jednym z nich był Żyd Friede, który zmonopolizował rynek miejski zatrudniając do 20 kolporterów, przez co dobrze dał się we znaki mieszkańcom, pobierając ceny, jakie tylko mógł wydusić.
Jerzy Chrzanowski