Przed 56 laty, dokładnie 13 sierpnia 1952 r., podczas letniego pobytu w malowniczo położonym dworku w Zegrzynku nad Narwią u swojego przyjaciela, dramaturga Jerzego Szaniawskiego, utonął zduńskowolanin Leon Pietrzykowski. W czerwcu 1951 r., na rok przed swoimi ostatnimi wakacjami w Zegrzynku, Leon obronił pracę magisterską pt. "Dramaturgia Jerzego Szaniawskiego a teatr (próba ustalenia związku)" napisaną pod kierunkiem prof. Stanisława Pigonia na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Studia rozpoczął w 1936 r. Przerwała je wojna. Przez 2 lata, od 1940 do 1942 r., L. Pietrzykowski był więźniem Auschwitz. Po wojnie kontynuował przerwane studia i był asystentem w Państwowej Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie. Już w 1945 r. poznał się dobrze i polubił z "Jerzym Milczącym". Pietrzykowski szybko stał się powiernikiem prób artystycznych oraz spraw codziennych Szaniawskiego. Jak się okazało zduńskowolanin, marzyciel-teatrolog, zaskarbił sobie zaufanie i przyjaźń Milczka i Samotnika na zawsze.
Tekst pracy magisterskiej Leona, którą oczywiście poświęcił twórczości "Milczka z Zegrzanka", trafił ostatnio do muzeum miejskiego. Dokładnie w rocznicę śmierci krewnego przekazał go Dominik Musialik, który w październiku br. rozpocznie V rok studiów historycznych na uczelni, którą przed latu ukończył jego wuj. Jest on ambitnym i pilnym studentem krakowskiego uniwersytetu. Sam zgromadził wiele interesujących pamiątek dotyczących kontaktów Leona z wybitnym dramaturgiem. Praca magisterska Leona liczy 103 strony maszynopisu. Jej fragmenty drukowane były po raz pierwszy w wydanej w 1980 r. przez Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne w serii "Biblioteka Polonistyki" książce dr Jadwigi Jakubowskiej-Opalińskiej pt. "Jerzy Szaniawski". Jej autorka od lat utrzymuje serdeczne więzi z naszym miastem. O zażyłości łączącej zduńskowolanina z dramaturgiem zaświadcza nie tylko zgromadzone w Zduńskiej Woli archiwum dotyczące Jerzego Szaniawskiego, ale również fakt, że już po odzyskaniu Zegrzynka i przeprowadzce Mistrza z Krakowa do rodzinnego gniazda "Jerzy Milczący" zamierzał uczynić Leona spadkobiercą majątku. Nieszczęśliwy wypadek przerwał nagle i na zawsze ten twórczy dla obu miłośników teatru kontakt. Określany on jest przez badaczy jako "powinowactwo z wyboru".
Przypomnijmy, że Leon Pietrzykowski urodził się w naszym mieście 7 lutego 1912 r. Był synem Józefa i Wandy z Frenclów. Gdy uczęszczał przed wojną do naszego gimnazjum im. Kazimierza Wielkiego (dziś I LO) wykazywał już ogromne zainteresowanie teatrem i zdradzał własne twórcze talenty dramaturgiczne. W 1931 r. został laureatem konkursu "skier" – Tygodnika Ilustrowanego dla Młodzieży za adaptację i inscenizację sztuki "Watażka i szlachcic" wg "Ogniem i mieczem" H. Sienkiewicza. Czy ktoś spośród naszych Czytelników pamięta tego niepospolitego zduńskowolanina i posiada po nim pamiątki?
Jerzy Chrzanowski