Budynki, które obecnie użytkuje nasz Urząd Miasta mają swoją długą i ciekawą historię. Skupione są blisko siebie przy dzisiejszej ul. Złotnickiego. Gdy powstawało w 1825 r. nasze miasto, była to ul. Belwederska, w czasie II wojny światowej okupant niemiecki nazwał ją Rathausstrasse, a w okresie Polski Ludowej nosiła nazwę ul. PKWN. Narodziny naszego miasta pamięta najstarszy z nich, który był dawną siedzibą rodu Złotnickich przynajmniej już od początku XVIII w. To główny budynek dzisiejszego magistratu, wielokrotnie przebudowywany. Jego prawe skrzydło to dawna manufaktura Stefana Złotnickiego, która była jednym z pierwszych obiektów fabrycznych naszego miasta. Do zabudowań majątku Złotnickich należał również usytuowany bokiem do ulicy budynek, w którym dziś mieści się m.in. biuro ewidencji mieszkańców. Wcześniej był on jednym z budynków gospodarczych dworu. W II połowie XIX w., jeszcze przed podwyższeniem go o piętro, mieścił się tu m.in. mały szpitalik epidemiologiczny, stacja sanitarno-higieniczna dla"upadłych kobiet", czyli utrzymujących się z nierządu. Na początku XX w. na górze budynku mieściła się sala gimnastyczna miejscowego "Sokoła".
Nieco młodszy jest budynek m.in. obecnego Wydziału Finansowego oraz Wydziału Oświaty i Spraw Społecznych UM. Prawdopodobnie należał też do dworu. Istniał już w chwili powstania miasta. Działała w nim pierwsza szkoła miejska. Ostatnim jej kierownikiem był Stanisław Zadworny. Mieszkał on w tym budynku wraz z żoną Zofią, nauczycielką w szkole żeńskiej przy ul. Mickiewicza. Wcześniej mieszkała tam rodzina Teodora i Zofii Dybowskich. Tu 1 kwietnia 1909 r. urodził się ich syn, Janusz Teodor, znany pisarz powieści historycznych, głównie dla młodzieży, wnuk powstańca listopadowego. Obiekt ten został dopiero po II wojnie światowej również podwyższony o jedno piętro.
Równie ciekawą przeszłość ma budynek, w którym dziś mieści się m.in. Straż Miejska. Jest to jedna z pierwszych kamienic miejskich, wybudowana jeszcze w XIX w. Od kwietnia 1917 r. działało w niej Żydowskie Towarzystwo Opieki nad Dziećmi. Otaczało ono opieką ok.60 dzieci, zapewniając im całodzienne wyżywienie, naukę oraz opiekę lekarską i sanitarną. Maluchy były tu np. kąpane i strzyżone. W najtrudniejszym okresie I wojny światowej tj. w marcu 1918 r., liczba podopiecznych wynosiła już 105, a w sierpniu tego roku nawet 140. W ochronce tej przebywało również kilkanaście pełnych sierot. Na jej utrzymanie w 1918 r. wpłynęło z gminy żydowskiej 6000 marek, ze składek od członków Żydowskiego Towarzystwa Opieki nad Dziećmi uzyskano 2000 marek, 1200 marek przesłał Komitet Niesienia Pomocy Biednym Żydom w Halberstadt, z zabaw dobroczynnych uzyskano 3000 marek, a 1000 marek przekazał magistrat Zduńskiej Woli. Jednym z podopiecznych ochronki był znany w Zduńskiej Woli krawiec Hersz Krzepicki, który po II wojnie światowej mieszkał przy Placu Wolności. W okresie międzywojennym na I piętrze tego budynku mieszkał z rodziną doktor Jakub Lemberg, znany zduńskowolski lekarz dziecięcy i społecznik, aktywny członek Rady Miejskiej i przywódca społeczności żydowskiej w getcie. Po wojnie mieszkał tu ceniony nauczyciel matematyki Stanisław Staręga. Mieściła się też w nim przychodnia dla dzieci, a w czasie remontu budynku przy ul Łaskiej 12 biblioteka miejska. Do 1993 r. tymczasową siedzibę znalazło tu też miejskie muzeum. Kto posiada informacje i pamiątki związane z działalnością innych osób i instytucji związanych z tymi obiektami?
Jerzy Chrzanowski