W rodzinnych albumach w wielu zduńskowolskich domach, jak również już w zbiorach ikonograficznych miejskiego muzeum odnajdujemy wiele fotografii przy bożonarodzeniowej choince. Te najstarsze pochodzą jeszcze z końca XIX w. Najwięcej zachowało się ich jednak z okresu międzywojennego. Ukazują miejscowe rodziny zgromadzone wokół świątecznego drzewka. Ten piękny zwyczaj rozpowszechnili w naszym mieście, tak jak i w całej Polsce, koloniści niemieccy, zarówno katolicy jak i protestanci. Stało się to na przełomie XVIII i XIX w. i to głównie w domach mieszczańskich. Natomiast wcześniej znano w Polsce w okresie Bożego Narodzenia inne przystrojenia. Były to tzw. gałązki "zimozielone" tj. świerku, jodły lub sosny, którymi dekorowano ramy świętych obrazów, ściany, drzwi wejściowe, furtki czy też zawieszano je pod sufitem. Wierzono, że te zielone dekoracje po przystrojeniu ich ciastkami domowej roboty, owocami, łańcuchem lub innymi własnoręcznie wykonanymi ozdobami z kolorowego papieru, bibuły, wydmuszek jaj czy piór ochronią domowników od nieszczęść i chorób, że przyniosą dobrobyt, zapewnią zgodę i miłość w rodzinie, a pannom na wydaniu zwiastują szybkie, udane małżeństwo. Z czasem zastąpiła je choinka, na której w połowie XIX w. pojawiły się bombki z dmuchanego szkła, tak obecnie powszechne i świeczki zastąpione dziś elektrycznymi lampkami.
Tych spośród naszych Czytelników, którzy chcieliby pokazać własne dawne, rodzinne fotografie przy choince lub przypomnieć zapomniane zwyczaje zdobienia drzewka i świętowania Bożego Narodzenia zapraszamy do naszego muzeum. A dziś prezentujemy fotografię przechowywaną od 1927 r. w albumie rodzinnym pani Hanny Kulisiewicz. Wśród dzieci z tej fotografii pani Hania to ta najmniejsza dziewczynka, której buzię lekko przysłaniają lalki. Inne maluchy to: jej siostra Zofia, zm. w 1943 r. i kuzynka Jadwiga, córka Antoniego Michalskiego i Marii z Kucharskich. Fotografia wykonana została w Wigilię 81 lat temu w mieszkaniu rodziny Michalskich, w kamienicy przy rogu obecnego Placu Wolności i ul. Łaskiej, która była wówczas jej własnością. Na dole kamienicy był rodzinny sklep z pieczywem. Wśród zgromadzonych przy choince widzimy m.in. mamę pani Hanny, Marię Michalską z d. Prasse, żonę Mieczysława Michalskiego. Dała się ona poznać w Zduńskiej Woli swoją pracą i wrażliwością społeczną. W 1928 r. założyła miejski oddział Związku Pracy Obywatelskiej Kobiet, który troszczył się o los robotników w okresie wielkiego kryzysu ekonomicznego. Zorganizowała też instytucję społeczną pn. "Kropla Mleka", która działała przy szpitalu miejskim zapewniając pomoc dla matek dzieci z ubogich rodzin. Pełniła ponadto przed wojną funkcję radnej naszej Rady Miejskiej. Ostatnio pani Hanna przekazała do naszego muzeum bransoletę podarowaną jej mamie przed siedemdziesięciu laty, w dziesięciolecie działalności ZPOK. Inna osoba z fotografii to Mieczysław, ojciec pani Hanny, a syn Wacława i Julii (małżonkowie siedzą obok siebie przy stoliku po lewej). Rodzina Michalskich to przedstawiciele znanego zduńskowolskiego rodu młynarskiego. Na zdjęciu są także: Wacław i Julia ze Sznajdrów, seniorzy rodu oraz właściciele i budowniczy młyna przy ul. Szadkowskiej, jak również ich dzieci z rodzinami: Antoni, współwłaściciel młyna, mąż Marii z d. Kucharskiej i Irena, dentystka, żona inżyniera Kazimierza Rudnickiego, która w tym domu miała swój gabinet. Pozostałe osoby uwiecznione na tej fotografii to: kuzyni Antoni Bitdorf i jego siostra Julia oraz Włodzimierz Libiszowski ze znanych od ponad wieku do dziś rodzin zduńskowolskich piekarzy.
Jerzy Chrzanowski