W okresie świątecznym i karnawałowym zduńskowolanie nie tylko sami się doskonale umieli organizować i bawić ale nie zapominali również o najmłodszych mieszkańcach miasta. Zabawy dorosłych już od XIX w. miały u nas także charakter dobroczynny. Podczas spotkań choinkowych i zabaw karnawałowych zbierano datki na szczytne cele m.in. na publiczną bibliotekę, strażnicę dla OSP, szpital czy ratusz. Ale najczęściej pojawiającą się intencją było zbieranie datków dla najuboższych i dzieci. Czyniły to miejscowe stowarzyszenia, głównie oświatowe i rzemieślnicze, elita mieszczańska, przemysłowcy, urzędnicy.
Na trwałe w ten typ społecznej działalności wpisują się także imprezy organizowane dla dzieci i z ich udziałem. Jednym z liderów takiej aktywności był Kazimierz Michalski. To jeden z najbardziej skutecznych działaczy społecznych w naszym mieście w okresie międzywojennym i po II wojnie światowej. Przyjechał do Zduńskiej Woli z rodziną z Pabianic w latach 30. ubiegłego wieku. Został wówczas pracownikiem Ubezpieczalni Społecznej. Natomiast swoje pasje realizował w działalności sportowej, w Związku Rezerwistów czy też wśród druhów strażackich i harcerskich. W grudniu br. Zduńską Wolę odwiedził jego jedyny syn Wiesław, dziś emerytowany nauczyciel od lat mieszkający w Kocierzewie k. Łowicza. Do miasta, w którym spędził dzieciństwo przywiózł pamiątki dotyczące działalności ojca, jak również podzielił się z nami wspomnieniami z dzieciństwa i młodości spędzonej u nas. Przypomniał m.in. o ważnej i ciekawej działalności wraz z ojcem w utworzonym przez nich klubie wodniaków, noszącym nazwę "Wodołazów", o jego pasji i sukcesach kolarskich, o pracy ojca wśród rezerwistów, w OSP, w harcerstwie, a przede wszystkim dla dzieci. Słynął Pan Kazimierz z organizowania oryginalnych i niezapomnianych spotkań i zabaw choinkowych oraz noworocznych i karnawałowych adresowanych do najmłodszych. Odbywały się one najczęściej w najbardziej reprezentacyjnej sali w mieście. Było to w strażnicy OSP przy dzisiejszej ul. Dąbrowskiego, a wówczas Złotnickiego. Corocznie dla maluchów przygotowywano prócz wesołej zabawy poczęstunek, upominki, pokazy, a także konkursy. Zabawa miała nie tylko charakter rozrywkowy ale również wymiar obywatelski i patriotyczny. Dotyczyło to zarówno dzieci jak i rodziców. Dzieci przebierały się w historyczne stroje, popisywały się patriotycznymi recytacjami i śpiewami. Jednym z najbardziej oczekiwanych punktów programu była prezentacja konkursowa strojów przygotowywanych na dziecięcy bal kostiumowy w ciągu co najmniej kilku tygodni przez maluchy i rodziców. Dzieci występowały w specjalnie przygotowanym układzie taneczno-muzycznym. Przygrywały im tutejsze zespoły muzyczne. W 1936 r. na balu organizowanym przez ojca dziesięcioletni Wiesio występował wraz z Ewelinką Ślubowską, dziewczynką z sąsiedztwa, z domu przy dzisiejszych Al. Kościuszki 11. Rodzice koleżanki, zaprzyjaźnieni z Michalskimi, to ceniona przedwojenna zduńskowolska pielęgniarka pracująca w szpitalu, Jadwiga Ślubowska i jej mąż Zygmunt, kasjer PKP. Ciekawe ile do dziś zachowało się fotografii z kostiumowych balów, tych organizowanych dla dzieci przez Pana Michalskiego oraz innych. Kto pamięta dobroczynne zabawy karnawałowe, z których dochód przeznaczano na potrzeby dzieci lub inne ważne cele? Jeden z pierwszych bali maskowo-kostiumowych odbył się w Zduńskiej Woli w salach hotelu Rathego (dzisiejsza siedziba Sanepidu) dnia 20 lutego 1909 r. z inicjatywy Pana Szczepańskiego, prezesa istniejącego w mieście od 1903 r. Towarzystwa Muzyczno-Dramatycznego.
Jerzy Chrzanowski