MUZEUM HISTORII MIASTA ZDUŃSKA WOLA

Z woli dziadka

Śp. Antoni Telenga Mieszkający w Lublinie doktor prawa Przemysław Telenga, pracujący na UMCS, wraz z mieszkającą w Zduńskiej Woli swoją babcią Ligią Telengą wzbogacili w styczniu br. miejskie muzeum o dwa cenne eksponaty. Dotyczą one naszego samorządu z okresu międzywojennego. Są to pieczęcie magistrackie z lat 1919-1939. Przechowywał je od końca lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku dziadek pana Przemysława, Antoni. Wolą jego było, aby po jego śmierci wnuk, który wielkim sentymentem darzy zawsze nasze miasto, osobiście przekazał je nieodpłatnie do naszego muzeum. Pan Antoni przez wiele lat był kierownikiem Wydziału Budżetowo-Gospodarczego Urzędu Miejskiego w Zduńskiej Woli. Odchodząc na emeryturę w 1980 r., po ćwierćwieczu nienagannej pracy, otrzymał dyplom wzorowego pracownika administracji państwowej. Pieczęcie znalazł w czasie przygotowań dawnego pałacu Złotnickich, a późniejszego magistratu miasta, do kapitalnego remontu i rozbudowy. Uchronił je przed zniszczeniem, częściowo naprawił i przechowywał. Inaczej podzieliłyby los innych pamiątek i dokumentów po przedwojennej administracji samorządowej, które bezpowrotnie przepadły lądując na śmietniku lub w piecu. Za to dziś pieczęcie te cieszą zduńskowolan i ich gości.

Na pierwszej pieczęci w mosiężnym tłoku wyryto godło państwowe. Druga, również okrągła, zawiera herb miasta używany i dziś, z przerwą w latach powojennych do 1976 r. i napisem w otoku: "Magistrat Zduńska Wola. Powiat Sieradz". Dotąd znane one były z ich odcisków na zachowanych w muzeum i wśród mieszkańców urzędowych dokumentach.

 Antoni Telenga po śmierci w dniu 14 listopada 2008 r. spoczął na miejscowym starym cmentarzu. Urodził się on w Tymienicach 19 maja 1919 r., ale większość życia spędził w Zduńskiej Woli. Jego rodzicami byli Wawrzyniec i Stanisława z d. Badziak, którzy przed wojną pracowali w miejscowych fabrykach, a po wojnie zajmowali się handlem. Pan Antoni przed wojną imał się różnych zawodów, by w końcu zostać krawcem. Podczas okupacji hitlerowskiej wywieziony został na przymusowe roboty do Austrii. Po powrocie do rodzinnego miasta jeszcze do 1947 r. zajmował się krawiectwem. Następnie pracował w wielu miejscowych firmach i instytucjach m.in. w "Lipcowym Zrywie", "Woli" czy Technikum Elektronicznym. W końcu przeszedł do pracy w zduńskowolskim urzędzie miejskim. W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX w. był nienagannym pracownikiem samorządowym, życzliwie wspominanym do dziś. Był odpowiedzialny m.in. za remont magistratu, czyli dawnego dworku założyciela miasta i za budowę sali konferencyjnej, w której jeszcze niedawno obradowali radni Rady Miasta Zduńska Wola, a obecnie działa Biuro Obsługi Mieszkańców. Pan Antoni, którego zawsze interesowała przeszłość tkackiego miasta, podczas odwiedzin naszego muzeum zostawiał zawsze ciekawe pamiątki. Podarował m.in. fotografię z 1909 r. naszych druhów pożarniczych na tle nowo wybudowanej strażnicy. Pani Ligia czyni tak nadal, jak i jej syn Jacek, przedsiębiorca budowlany, absolwent AGH, ojciec Przemysława. Ostatnio przekazała 4 pocztówki Zduńskiej Woli z okresu II wojny światowej. Niemcy na wszystkich widokówkach umieścili już jej nową nazwę - Freihaus. 

Zachęcając Państwa do zobaczenia w miejskim muzeum tychże pieczęci, pocztówek czy fotografii, które zawdzięczamy rodzinie Telengów, jak i innych zbiorów, które z woli wielu zmarłych wcześniej zduńskowolan i ich bliskich wzbogacają nasze kolekcje, dziękujemy tym wszystkim, którzy szanują wolę swoich Najdroższych.

 

Jerzy Chrzanowski