W dniu jutrzejszym odbędzie się w naszym mieście patriotyczna uroczystość odsłonięcia tablicy pamiątkowej poświęconej kpt. Władysławowi Jachowiczowi ps. "Konar", której patronują Starosta Powiatu i Prezydent Zduńskiej Woli. Realizatorami uroczystości jest Grupa Rekonstrukcji Historycznych "Chrobry I", MDK, nasza Komenda Hufca ZHP oraz 15 Sieradzka Brygada Wsparcia Dowodzenia. Szczególnymi gośćmi uroczystości, podczas której na domu przy ul. Złotnickiego 8, a dziś Dąbrowskiego 7, w którym tuż przed wojną i w okresie powojennym mieszkał bohaterski zduńskowolanin, będą prócz dzieci, wnuków i bliskiej rodziny, także nieliczni już żołnierze z batalionu „Chrobry I”, którym dowodził w czasie Powstania Warszawskiego.
Już w 1998 r. niezłomna walka kpt. "Konara" i jego żołnierzy, którzy bronili Arsenału-wówczas kluczowej reduty Starego Miasta-upamiętniona została tablicą na murach bronionej placówki. Przed wojną była ona siedzibą Archiwum Miejskiego Warszawy. Sam budynek Arsenału to dawna składnica broni przy skrzyżowaniu ulic Bielańskiej i Długiej, zbudowana za panowania Władysława IV Wazy. Obiekt odegrał ważną rolę w czasie powstania kościuszkowskiego i listopadowego, a w 1943 r. w jego pobliżu dokonano odbicia harcmistrza Jana Bytnara ps. "Rudy". Dziś mieści się w nim Muzeum Archeologiczne.
Wojenne wydarzenia związane z walką batalionu "Chrobry I" dokumentują liczne książki naukowe i wspomnieniowe. Najwcześniejsza z nich to wydana w 1971 r. publikacja pt. "W warszawskim Arsenale" autorstwa Adama Brzetysława Słomczyńskiego. Panowie Adam i Władysław znali się dobrze. Utrzymywali kontakt korespondencyjny. A. Słomczyński przed wojną był wicedyrektorem Archiwum Miejskiego Warszawy i to właśnie on zadbał o ulokowanie tego archiwum w wyremontowanym obiekcie Arsenału, w którym wcześniej mieściło się więzienie. W czasie wojny również w nim pracował, a po jej zakończeniu zajął się jego odtworzeniem, jak też organizacją Muzeum Historycznego m. st. Warszawy na Rynku Starego Miasta. Został pierwszym jego dyrektorem. Ten archiwista, dziejopis stolicy, szperacz oraz szczery miłośnik wszystkiego, co warszawskie i zapalony działacz społeczny darzył obrońcę Arsenału ogromnym szacunkiem. Jadwiga Muszyńska-Zienkiewiczowa ps. "Mucha", która była łączniczką u "Konara" i w czasie Powstania została odznaczona Krzyżem Walecznych była również najbliższą współpracownicą A. Słomczyńskiego w jego zawodowej pracy. W jednym z ostatnich listów, jaki A. Słomczyński przysłał do W. Jachowicza, gdy ten mieszkał już w bloku przy ul. Szkolnej 10 A, tak m.in. zwracał się do przyjaciela: "Pięknie piszesz Władku, nie prawię pustych komplementów, lecz mówię szczerą prawdę, jesteś, usiłujesz być, arcyskromnym człowiekiem, ale przecie masz takie i tyle wartości, przepełniających Twe zwoje mózgowe i tętnice ożywiające SERCE, że stwierdzam obiektywnie, a zarazem serdecznie, po przyjacielsku, że jesteś zacnym, mądrym Przyjacielem, zasłużonym Wodzem, złotym nie tylko wspomnieniem. W skromności swej nie zauważasz, że piszesz pięknie, jasno, prosto, wzruszająco, a prawdziwie dowodem tego są posiadane przeze mnie Twe listy". Listy A. Słomczyńskiego do przyjaciela pieczołowicie przechowują zduńskowolscy najbliżsi "Konara".
Znakomicie się składa, że przedwojenny absolwent najstarszej szkoły średniej w Zduńskiej Woli, który zamieszkał po ślubie w domu rodziców żony, Marianny z Leszów, i tak chwalebnie zasłużył się Ojczyźnie, jak i po wojnie naszemu miastu, działając z oddaniem w OSP, otrzymuje trwałe miejsce pamięci w postaci wspomnianej tablicy. Będzie ona nie tylko przypominała jego bohaterskie czyny ale także uczyła patriotyzmu i wychowawczo oddziaływała na licealistów, którzy będą mogli na nią spoglądać z okien swoich klas, jak również na wszystkich młodych zduńskowolan z innych szkół, spacerujących ulicą Dąbrowskiego.
Jerzy Chrzanowski