MUZEUM HISTORII MIASTA ZDUŃSKA WOLA

Wysepka dobroci i mądrości

Jadwiga Ihnatowiczowa-Kalinowska na portrecie autorstwa S. Klingera.Dnia 7 grudnia 2006 r. stolica i nasze miasto pożegnały Jadwigę Ihnatowiczową-Kalinowską, wybitną dokumentalistkę, przez całe swoje życie zawodowe związaną z Biblioteką Narodową. W książnicy tej pracowała w dziale zbiorów specjalnych mieszczącym się w Pałacu Krasińskich. Zajmowała się tam dokumentowaniem zbiorów ikonograficznych. Jej szczególny dorobek to sporządzenie katalogu polskich firm fotograficznych od początku ich działalności na naszych ziemiach aż do II wojny światowej. Dzięki niej do naszego miasta trafiło wiele bezcennych fotografii dawnej Zduńskiej Woli. Mimo że mieszkała i pracowała w Warszawie, nigdy nie zapominała o rodzinnym mieście. Urodziła się 80 lat temu w Zduńskiej Woli. Jej rodzice to Henryk Kalinowski, znany przedwojenny urzędnik magistracki w wydziale finansowym oraz działacz społeczny związany z naszym "Sokołem" i Marianna z d. Wróblewska. Przed wojną Jadwiga odebrała u nas staranną edukację w prywatnej szkole powszechnej Emilii Miłoszowej, mieszczącej się w oficynie przy ul. Łaskiej oraz w Gimnazjum i Liceum im. Kazimierza Wielkiego. Maturę uzyskała w tejże szkole już po przerwie wojennej. Wyszła za mąż za Ireneusza Ihnatowicza, który przybył do Zduńskiej Woli z Wileńszczyzny. Profesor Ihnatowicz był wybitnym filologiem i historykiem związanym zawodowo najpierw z Archiwum Państwowym w Łodzi, Uniwersytetem Łódzkim, a następnie z Uniwersytetem Warszawskim i Polską Akademią Nauk. To z jego skryptów adepci historii uniwersytetów polskich czerpali wiedzę dotyczącą nauk pomocniczych historii oraz dziejów gospodarczych i społecznych naszego kraju w XIX w. Wykładał też w zduńskowolskim seminarium oriońskim. Pani Jadwiga, która zmarła w Warszawie 2 grudnia br., na zawsze spoczęła w grobie męża pochowanego na naszym starym zduńskowolskim cmentarzu w styczniu 2001 r. Córka Ich to ceniona profesor filologii polskiej Uniwersytetu Warszawskiego i Wyższej Szkoły Humanistycznej w Pułtusku, Ewa Ihnatowicz, która troskliwie i dzielnie opiekowała się Mamą podczas długiej choroby. Rodzeństwo J. Ihnatowiczowej to nieżyjący już, pochowani na tym samym cmentarzu: Janusz Kalinowski-wieloletni dyrektor byłej "Izolacji" i wiceprezydent Zduńskiej Woli oraz Maria Pacak-Kalinowska-oddana pacjentom pielęgniarka i działaczka harcerska. Siostra prof. I. Ihnatowicza, Anna to związana ze zgromadzeniem oriońskim emerytowana zakonnica o imieniu Włodzimiera, seniorka w domu zakonnym w Międzybrodziu Bialskim. Ceremonia pogrzebowa rozpoczęła się mszą żałobną w kościele środowisk twórczych p.w. św. brata Alberta i św. Andrzeja Apostoła w Warszawie, gdzie zgromadzili się z Rodziną najbliżsi przyjaciele i znajomi. W imieniu środowisk naukowych i twórczych pożegnał śp. Jadwigę ksiądz Wiesław Niewęgłowski-duszpasterz krajowy tego środowiska. Pani Jadwiga była osobą niezwykle pracowitą, sumienną, o niepospolitej mądrości i dobroci, a zarazem wyjątkowej skromności i wrażliwości. Cicho i godnie odeszła w najdalszą drogę, tak jak cicho i skromnie żyła. Zduńska Wola straciła wyjątkowego przyjaciela i orędownika. Należała do tej wyjątkowej grupy osób, o których nie można inaczej powiedzieć niż tak jak mawiał Piotr Skrzynecki z krakowskiej Piwnicy: "Jesteśmy wysepką w morzu: bestialstwa, szarzyzny, głupoty, łajdactwa, cynizmu, nietolerancji i przemocy".

 

Jerzy Chrzanowski

FOTO:Jadwiga Ihnatowiczowa-Kalinowska na portrecie autorstwa S. Klingera.